Był czas, kiedy nie wiedziałem, czego tak naprawdę chcę od życia. Wtedy nie miałem nikogo, z kim mógłbym podzielić się tym pytaniem. Dlatego zacząłem szukać męskiego, dojrzałego towarzystwa, w którym moglibyśmy się nawzajem wspierać.
Szukałem na kilka sposobów naraz. Czytałem książki dla mężczyzn. Regularnie chodziłem na męską grupę, gdzie rozmawialiśmy o swoich sprawach i uczyliśmy się słuchać: innych i siebie samych. Wróciłem na kilka lat na treningi sztuk walki i tam zaczęły się przyjacielskie relacje. Jeździłem na warsztaty i festiwale dla mężczyzn. Poznawałem psychologię, żeby lepiej sobie radzić. Nie chciałem opierać swojego rozwoju na jednym źródle.
Przez cztery lata byłem też w męskim kręgu. Na początku bałem się, że okażę się słaby. Niemęski, w tradycyjnym rozumieniu.
Na jednym z wyjazdów w trakcie szczerej rozmowy jeden z mężczyzn przyznał, że nie zauważył wcześniej ważnej dla mnie potrzeby, i mnie przeprosił. Poczułem, że to nas do siebie zbliża. Mój szacunek do niego wzrósł, bo miał odwagę mówić prawdę o sobie. Widziałem w tym jego zmianę. Skoro on może, to ja też.
Nie tylko ja tak miałem
W Stanach Zjednoczonych instytut Survey Center on American Life porównał odpowiedzi dorosłych na pytanie o przyjaciół. W 1990 roku trzy procent mężczyzn mówiło, że nie ma żadnego bliskiego przyjaciela. W 2021 roku piętnaście procent.
W Polsce w sierpniu 2022 roku Instytut Pokolenia zbadał skalą samotności ponad półtora tysiąca dorosłych. Wysoki poziom samotności zadeklarowało 53 procent mężczyzn w wieku 25–34 lat i 41 procent kobiet w tym samym wieku. O mężczyznach po czterdziestce takich liczb w Polsce nie znalazłem i nie będę udawał, że je mam. Zostawiam te dwie statystyki tylko po to, żeby było jasne, że to, co opisuję, nie jest rzadkie.
Jak wygląda krąg
Krąg to nie terapia i nie kurs. W Słupsku spotykamy się co dwa tygodnie, w czwartki, na około trzy godziny. W grupie jest do dwunastu mężczyzn.
Wieczór ma prosty układ. Zaczynamy krótką rundą: każdy, kto chce, mówi w kilku zdaniach, z czym dziś przychodzi. Potem jest jeden temat i rozmowa. Do rozmowy możesz się włączyć albo milczeć i słuchać, jak wolisz. Dalej przerwa na kawę lub herbatę, a na koniec runda zamykająca: z czym wychodzisz. Przez cały pierwszy wieczór możesz tylko słuchać. Nikt nikogo nie ciągnie za język.
Obowiązują cztery zasady. To, co usłyszysz w kręgu, zostaje w kręgu. O własnych doświadczeniach możesz opowiadać, o historiach innych nie. Mówisz o sobie: bez rad, bez ocen, bez przerywania. Zawsze możesz powiedzieć „pas”. Przychodzisz bez alkoholu.
Poufności nie jestem w stanie zagwarantować w stu procentach, bo Słupsk jest mały i można spotkać znajomego. Dlatego omawiamy ją na początku i każdy ją potwierdza przed pierwszą rundą. W kręgu, w którym byłem, nie było spisanych zasad. Tutaj zapisujemy je od pierwszego dnia.
Co o tym wiadomo, a czego nie
Nie znalazłem badań, które oceniałyby skuteczność męskich kręgów jako takich. Są badania o rzeczach pokrewnych.
Przeglądy badań nad Men’s Sheds, czyli społecznymi warsztatami dla mężczyzn, głównie starszych, pokazują związek udziału z mniejszą samotnością i lepszym samopoczuciem. Dowodów jakościowych jest dużo, ilościowych mało. Metaanaliza ośmiu prób z udziałem ponad dwóch tysięcy osób wskazuje, że grupowe wsparcie rówieśnicze pomaga umiarkowanie, jako dodatek do leczenia, nie zamiast niego. Z kolei analiza 148 badań z 2010 roku pokazała, że ludzie z silniejszymi relacjami mieli w okresie obserwacji o połowę większą szansę przeżycia. To nie jest badanie kręgów, to tło.
Nie obiecuję więc, że po kręgu będzie ci lżej. Mogę opowiedzieć, co było u mnie.
Co zostało mi po kręgu
W jednej z trudniejszych chwil napisałem do mężczyzn z kręgu wiadomość. Było w niej takie zdanie: „Potrzebuję waszej pomocy. Już samo napisanie tego pozwoliło mi trochę ogarnąć uczucia i myśli.” Napisałem w niej też: „Smutek, jakby nie był wielki, nie zabija. Mogę go czuć i żyć.”
Starali się pomóc mi tak, jak to rozumieli i umieli.
Zostało mi z tego jedno. Zacząłem szukać własnej drogi, bez uzależniania się od kogoś, kto wie lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre. Zacząłem szukać wiedzy i doświadczenia wszędzie, gdzie się dało, a nie opierać rozwój tylko na jednym źródle.
Dla kogo, a dla kogo nie
Krąg nie jest dla ciebie, jeśli szukasz szybkiej motywacji na dwa spotkania i chcesz „naprawić się” w tydzień. Nie jest też dla ciebie, jeśli wolisz radzić sobie sam i nie chcesz mówić na głos, co czujesz, ani jeśli oczekujesz terapii. Nie prowadzę terapii grupowej i nie zastępuję psychologa.
Jeśli jest ci tak ciężko, że myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, nie czekaj na krąg ani na nikogo z nas. Zadzwoń na bezpłatny telefon zaufania dla dorosłych 116 123 albo do Centrum Wsparcia 800 70 2222. W bezpośrednim zagrożeniu życia dzwoń pod 112.
Wspólna przestrzeń w Słupsku
Nie tyle chcę tworzyć „swój krąg”, co wspólną przestrzeń, w której mężczyźni mogą być sobą, doświadczyć bezpiecznej wspólnoty z innymi mężczyznami, a jeśli będą chcieli, wspierać się w rozwoju. Prowadzę, to znaczy pilnuję ram: czasu, zasad i prawa do ciszy. O czym mówicie, decydujecie sami. Nie wiem lepiej od ciebie, co jest dla ciebie dobre.
Najbliższy termin, szczegóły i zapis znajdziesz na stronie kręgu w Słupsku. Jeśli to nie dla ciebie, szukaj dalej.
Artur Wojciechowski
Źródła
- Survey Center on American Life, „Men’s Social Circles Are Shrinking”, badanie z maja 2021: americansurveycenter.org
- Instytut Pokolenia, raport o samotności młodych Polaków, badanie z sierpnia 2022 (n = 1635, skala R-UCLA): omówienie na pravda.org.pl
- Przeglądy badań nad Men’s Sheds, m.in. Health Promotion International 2023
- Metaanaliza grupowego wsparcia rówieśniczego: PMC8220835
- Holt-Lunstad, Smith, Layton (2010), „Social Relationships and Mortality Risk”, PLoS Medicine: journals.plos.org
- Telefony pomocowe: 116 123 i 800 70 2222
O autorze