Relacje

Nie miałem z kim o tym pogadać. Dlatego szukałem męskiego kręgu

O tym, jak szukałem męskiego towarzystwa, co o takich grupach wiadomo z badań i jak wygląda krąg w Słupsku.

Artur Wojciechowski
Artur Wojciechowski
Autor programu
calendar_today 18.10.2026

Był czas, kiedy nie wiedziałem, czego tak naprawdę chcę od życia. Wtedy nie miałem nikogo, z kim mógłbym podzielić się tym pytaniem. Dlatego zacząłem szukać męskiego, dojrzałego towarzystwa, w którym moglibyśmy się nawzajem wspierać.

Szukałem na kilka sposobów naraz. Czytałem książki dla mężczyzn. Regularnie chodziłem na męską grupę, gdzie rozmawialiśmy o swoich sprawach i uczyliśmy się słuchać: innych i siebie samych. Wróciłem na kilka lat na treningi sztuk walki i tam zaczęły się przyjacielskie relacje. Jeździłem na warsztaty i festiwale dla mężczyzn. Poznawałem psychologię, żeby lepiej sobie radzić. Nie chciałem opierać swojego rozwoju na jednym źródle.

Przez cztery lata byłem też w męskim kręgu. Na początku bałem się, że okażę się słaby. Niemęski, w tradycyjnym rozumieniu.

Na jednym z wyjazdów w trakcie szczerej rozmowy jeden z mężczyzn przyznał, że nie zauważył wcześniej ważnej dla mnie potrzeby, i mnie przeprosił. Poczułem, że to nas do siebie zbliża. Mój szacunek do niego wzrósł, bo miał odwagę mówić prawdę o sobie. Widziałem w tym jego zmianę. Skoro on może, to ja też.

Nie tylko ja tak miałem

W Stanach Zjednoczonych instytut Survey Center on American Life porównał odpowiedzi dorosłych na pytanie o przyjaciół. W 1990 roku trzy procent mężczyzn mówiło, że nie ma żadnego bliskiego przyjaciela. W 2021 roku piętnaście procent.

W Polsce w sierpniu 2022 roku Instytut Pokolenia zbadał skalą samotności ponad półtora tysiąca dorosłych. Wysoki poziom samotności zadeklarowało 53 procent mężczyzn w wieku 25–34 lat i 41 procent kobiet w tym samym wieku. O mężczyznach po czterdziestce takich liczb w Polsce nie znalazłem i nie będę udawał, że je mam. Zostawiam te dwie statystyki tylko po to, żeby było jasne, że to, co opisuję, nie jest rzadkie.

Jak wygląda krąg

Krąg to nie terapia i nie kurs. W Słupsku spotykamy się co dwa tygodnie, w czwartki, na około trzy godziny. W grupie jest do dwunastu mężczyzn.

Wieczór ma prosty układ. Zaczynamy krótką rundą: każdy, kto chce, mówi w kilku zdaniach, z czym dziś przychodzi. Potem jest jeden temat i rozmowa. Do rozmowy możesz się włączyć albo milczeć i słuchać, jak wolisz. Dalej przerwa na kawę lub herbatę, a na koniec runda zamykająca: z czym wychodzisz. Przez cały pierwszy wieczór możesz tylko słuchać. Nikt nikogo nie ciągnie za język.

Obowiązują cztery zasady. To, co usłyszysz w kręgu, zostaje w kręgu. O własnych doświadczeniach możesz opowiadać, o historiach innych nie. Mówisz o sobie: bez rad, bez ocen, bez przerywania. Zawsze możesz powiedzieć „pas”. Przychodzisz bez alkoholu.

Poufności nie jestem w stanie zagwarantować w stu procentach, bo Słupsk jest mały i można spotkać znajomego. Dlatego omawiamy ją na początku i każdy ją potwierdza przed pierwszą rundą. W kręgu, w którym byłem, nie było spisanych zasad. Tutaj zapisujemy je od pierwszego dnia.

Co o tym wiadomo, a czego nie

Nie znalazłem badań, które oceniałyby skuteczność męskich kręgów jako takich. Są badania o rzeczach pokrewnych.

Przeglądy badań nad Men’s Sheds, czyli społecznymi warsztatami dla mężczyzn, głównie starszych, pokazują związek udziału z mniejszą samotnością i lepszym samopoczuciem. Dowodów jakościowych jest dużo, ilościowych mało. Metaanaliza ośmiu prób z udziałem ponad dwóch tysięcy osób wskazuje, że grupowe wsparcie rówieśnicze pomaga umiarkowanie, jako dodatek do leczenia, nie zamiast niego. Z kolei analiza 148 badań z 2010 roku pokazała, że ludzie z silniejszymi relacjami mieli w okresie obserwacji o połowę większą szansę przeżycia. To nie jest badanie kręgów, to tło.

Nie obiecuję więc, że po kręgu będzie ci lżej. Mogę opowiedzieć, co było u mnie.

Co zostało mi po kręgu

W jednej z trudniejszych chwil napisałem do mężczyzn z kręgu wiadomość. Było w niej takie zdanie: „Potrzebuję waszej pomocy. Już samo napisanie tego pozwoliło mi trochę ogarnąć uczucia i myśli.” Napisałem w niej też: „Smutek, jakby nie był wielki, nie zabija. Mogę go czuć i żyć.”

Starali się pomóc mi tak, jak to rozumieli i umieli.

Zostało mi z tego jedno. Zacząłem szukać własnej drogi, bez uzależniania się od kogoś, kto wie lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre. Zacząłem szukać wiedzy i doświadczenia wszędzie, gdzie się dało, a nie opierać rozwój tylko na jednym źródle.

Dla kogo, a dla kogo nie

Krąg nie jest dla ciebie, jeśli szukasz szybkiej motywacji na dwa spotkania i chcesz „naprawić się” w tydzień. Nie jest też dla ciebie, jeśli wolisz radzić sobie sam i nie chcesz mówić na głos, co czujesz, ani jeśli oczekujesz terapii. Nie prowadzę terapii grupowej i nie zastępuję psychologa.

Jeśli jest ci tak ciężko, że myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, nie czekaj na krąg ani na nikogo z nas. Zadzwoń na bezpłatny telefon zaufania dla dorosłych 116 123 albo do Centrum Wsparcia 800 70 2222. W bezpośrednim zagrożeniu życia dzwoń pod 112.

Wspólna przestrzeń w Słupsku

Nie tyle chcę tworzyć „swój krąg”, co wspólną przestrzeń, w której mężczyźni mogą być sobą, doświadczyć bezpiecznej wspólnoty z innymi mężczyznami, a jeśli będą chcieli, wspierać się w rozwoju. Prowadzę, to znaczy pilnuję ram: czasu, zasad i prawa do ciszy. O czym mówicie, decydujecie sami. Nie wiem lepiej od ciebie, co jest dla ciebie dobre.

Najbliższy termin, szczegóły i zapis znajdziesz na stronie kręgu w Słupsku. Jeśli to nie dla ciebie, szukaj dalej.

Artur Wojciechowski

Źródła

Udostępnij thumb_up share
Artur Wojciechowski

O autorze

Artur Wojciechowski

Krąg Męski

Nie musisz nosić tego sam.

Spotkania dla mężczyzn co dwa tygodnie, do dwunastu osób. Pierwszy wieczór możesz tylko słuchać. To, co usłyszysz w kręgu, zostaje w kręgu.

Krąg Męski Online przez Zoom
Krąg Męski w Słupsku na miejscu w Słupsku

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy

Rozpoznajesz w sobie ten mechanizm?

Umów bezpłatną rozmowę. W 20 minut sprawdzimy, gdzie jesteś i co możesz zmienić.

Przewijanie do góry